Co to jest łańcuchowy CPI?

Indeks cen towarów i usług konsumenckich (CPI) to metoda pomiaru inflacji w gospodarce amerykańskiej. Połączony CPI to kolejna metoda pomiaru inflacji powiązana z tym, co kupują konsumenci. Jest to kontrowersyjna metoda, która cieszy się poparciem ekonomistów, ale zwykle niepokoi konsumentów.

CPI mierzy inflację poprzez uśrednienie kosztów produktów, które przeciętni konsumenci kupują każdego miesiąca. To mówi rządowi, jak bardzo ceny rosną i jak wysoka jest inflacja. Ekonomiści uważają, że inflacja została zawyżona, a konsumenci zdecydują się kupować tańsze produkty zamiast droższych, choć uprzywilejowanych produktów, gdy gospodarka jest w recesji. Tańsze produkty, które konsumenci kupują, zmieniają rzeczywisty wskaźnik cen konsumpcyjnych.

Chained CPI działa jak zwykły CPI, z wyjątkiem tego, że zwraca uwagę na zmieniające się nawyki zakupowe konsumentów. Nazywa się to łańcuchowym CPI, ponieważ w rzeczywistości jest powiązany z wydatkami. Jest to bardziej poprawny sposób mierzenia, ile konsumenci wydają każdego miesiąca na rzeczy, których potrzebują. Na przykład, jeśli konsumenci zaczną kupować tańsze białe pieczywo zamiast droższego pieczywa pszennego, to przykuty CPI pokaże tę zmianę. To mówi rządowi, że konsumenci oszczędzają pieniądze, a koszty życia nie rosną tak szybko, jak mogłoby się wydawać.

Pokazanie światowym rynkom, że Stany Zjednoczone są na dobrej drodze finansowej, a tym samym zwiększenie zaufania inwestorów jest celem przykutego CPI. Ma też pomóc w obniżeniu deficytu w USA. Rząd zaoszczędziłby pieniądze, korzystając z połączonego CPI, ponieważ programy świadczeń rządowych, takie jak świadczenia społeczne i świadczenia dla weteranów, byłyby korygowane w cyklu rocznym lub dwuletnim. Korekty byłyby dokonywane w oparciu o dokładniejsze odzwierciedlenie kosztów utrzymania, zapobiegając wszelkim nadpłatom świadczeń.

Istnieją dwa powody, dla których Amerykanie obawiają się przykutego CPI. Jednym z powodów jest to, że obniżyłoby to świadczenia otrzymywane przez ludzi. Chociaż oszczędza to rządowe pieniądze, wielu postrzega to jako ograniczenie korzyści dla tych, którzy najbardziej tego potrzebują i którzy już walczą.

Innym powodem, dla którego ludzie nie są zadowoleni z pomysłu miernika CPI, jest to, że oczekuje się, że doprowadzi on do wzrostu podatków. Tempo wzrostu progów podatkowych i odliczeń byłoby spowolnione. Klasa wyższa nie odczułaby znacznego wzrostu podatków, ale klasy niższe i średnie mogą z czasem zauważyć znaczny wzrost. Pewne ulgi podatkowe, z których korzystają klasy średnie i niższe, prawdopodobnie znikną.